Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Dlaczego self-publishing?

Tego wieczoru skończyłem pisać książkę. Zajęło mi to wiele miesięcy, ale byłem z niej zadowolony. Nie chciałem, aby wylądowała w szufladzie, razem z moimi wcześniejszymi powieściami. Postanowiłem ją wydać.

Dlaczego self-publishing?

Czytałem jednak o pisarzach, którzy przez dłuższy czas obijali się od wydawnictw. Nie byli to niszowi, czy mało cenieni twórcy, ale późniejsi autorzy bestellerów. Ja zaś nie chciałem czekać, aż po wielu miesiącach, czy nawet latach, jakieś wydawnictwo zwróci na mnie uwagę.

Zrobiłem więc research. Wynikało z niego, że miałem do wyboru dwie opcje: albo liczyć na to, że uda mi się trafić do jednego z wydawnictw, albo spróbować wydać książkę samemu.

Zaletą współpracy z wydawnictwem było to, że oddawałem im książkę i nie musiałem się martwić kwestiami organizacyjnymi, czy drukiem. Było to wygodne i wiązało się z niewielkim nakładem pracy.

Z drugiej jednak strony, jak wynikało ze zdobytych przeze mnie informacji, pisarz współpracujący z wydawnictwem musiał liczyć się z bardzo skromnym wynagrodzeniem. O ile oczywiście nie sprzedał dziesiątek tysięcy egzemplarzy. Ja zaś zawsze chciałem zostać pisarzem na pełen etat.

Czułem też, że oddając książkę wydawnictwu, w pewien sposób traciłem nad nią kontrolę. Wydając książkę samemu i współpracując bezpośrednio z osobami od okładki, mapy, reakcji, korekty, składu, czy druku, miałem wpływ na każdy aspekt wydawania książki. To ode mnie zależała też liczba drukowanych egzemplarzy, promocja czy kwestia tworzenia dodatkowych gadżetów związanych z powieścią.

To ostatnie było dla mnie szczególnie ważne. Moim celem nie było jedynie opowiedzenie historii, która pozwoli oderwać się na chwilę od codzienności i wejść do świata Zjednoczonego Królestwa i Doliny Waldtal. Chciałem też tworzyć gadżety ściśle związanych z fabułą książki, czy też tak lubiane przeze mnie planszówki i gry karciane.

Z researchu dowiedziałem się również tego, że self-publishing wiąże się z dużo większym nakładem pracy i wymaga ryzyka, tj. zainwestowania w niego swoich własnych oszczędności. Mimo wszystko, im więcej o tym czytałem i słuchałem, tym bardziej wzrastała we mnie pewność, że chciałem wydać książkę na własnych warunkach.

Starałem się podejść do tego maksymalnie profesjonalnie. Udało mi się znaleźć wielu fantastycznych fachowców, z którymi współpracuję. Już w maju, najpóźniej w czerwcu zaproszę Was do Zjednoczonego Królestwa i Doliny Waldtal. Wtedy sami będziecie mogli ocenić, czy moja praca z ostatnich miesięcy przyniosła dobre owoce.

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz