Przejdź do głównej treści
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Fragment

Przeczytaj fragment książki "Rogata zaraza" i poczuj moc prawdziwego fantasy

Ten fragment pochodzi z 9. rozdziału. Poznasz w nim Fluencję i Mosahę - dwie kobiety, którym śmierć depcze po piętach, a ulice Asburu stają się areną ich desperackiej ucieczki.

Przeczytaj ten fragment i przekonaj się, czy to coś dla Ciebie. A jeżeli opowieść przypadnie Ci do gustu, sprawdź ofertę sklepu i odkryj dalszą część tej historii.

_____  

"Ścigający je mężczyźni znali się na swojej robocie. Poruszali się niemal bezszelestnie. Zdawało się jej, jakby wyłaniali się zza drzew niczym makabryczne zjawy. Długo udawało im się utrzymywać bezpieczny dystans, ostatecznie jednak je dopadli. Nad niewielkim strumieniem starły się z trzema z nich. Jednego dały radę zabić. Drugiego udało się unieszkodliwić. Trzeci mocno zranił Fluencję, cudem zdołały go odeprzeć.

Minęły strumień i przez kilka godzin jechały kłusem, który momentami przechodził w galop. Bały się zamęczyć konie, ale nie mogły zwlekać. Kolejnego starcia już by nie przetrwały. Wjechały do miasta po zachodzie słońca. Były głodne, brudne i wykończone. Dwunastodniowa ucieczka z Dijb, stolicy Wschodniej Prefektury, zmierzała ku końcowi. Mosaha przez moment sądziła, że będą tutaj bezpieczne. Ubranych na czarno zabójców nie zatrzymały jednak mury Asburu. Mężczyźni czaili się z tyłu niczym cienie. Momentami wydawało się, że ich zgubiły, lecz tamci ciągle deptali im po piętach.

Mosaha naliczyła się ich łącznie siedmiu. To poważna liczba jak na elitarnych zabójców. Zazwyczaj pracowali w pojedynkę, ewentualnie formowali nieliczne, kilkuosobowe oddziały.

Chyba nie unikniemy walki wręcz — powiedziała, gdy po kolejnej próbie zgubienia pościgu zauważyła jednego z mężczyzn skradającego się za jegomościem ciągnącym niewielki wózek z kartoflami.

Nie damy rady siedmiu zabójcom. — Usłyszała w odpowiedzi. 

Niedaleko jest świątynia Abeli — kontynuowała Fluencja. — Kojarzysz to miejsce? Sądzę, że otrzymamy tam ochronę. Przynajmniej na kilka godzin.

Nie sądziła, aby siostrzyczki były zachwycone ich przybyciem. Razem z Fluencją przemycały kradzioną biżuterię, którą zamówił kapitan Gwardii Prefekta Wschodu. Nie znała zbyt dobrze kultu tej bogini, ale miała pewność, że przemyt nie był pochwalany przez jej wyznawców. Co gorsza, ścigali je zabójcy wynajęci przez poprzedniego właściciela. Był to jeden z najbardziej wpływowych kupców z Dijb. Sprowadzały więc na świątynię poważne zagrożenie.

Udamy, że chcemy się pomodlić — mówiła dalej Fluencja. — To wystarczy, by nas wpuściły.

Nawet jeśli nas wpuszczą, w niczym nam to nie pomoże. Oni pójdą za nami i zabiją nie tylko nas, ale też biedne siostrzyczki.

Zabójcy nie będą mogli wejść. Są mężczyznami, więc obejmuje ich zakaz.

Wejdą siłą.

Tacy ludzie unikają zbędnego zamieszania. Jeśli zrobią rzeź w świątyni, będą ścigani przez Gwardię. Nawet jeśli zdołają uciec, ich reputacja legnie w gruzach. Czym innym jest skrytobójstwo lub zasadzka w lesie. To ich praca. Nie odważą się jednak na wtargnięcie do świątyni i zabijanie siostrzyczek.

Dobrze, być może faktycznie nie dostaną się do świątyni. Ale pewnie poczekają na nas przy bramie.

Dlatego wyjdziemy rano, gdy ulice będą pełne. Udamy się prosto do naszego klienta. Nic nam nie zrobią.

Miało to sens. Prawdopodobnie była to ich jedyna szansa na uniknięcie starcia. Pozostawał jeszcze jeden problem (...)"

_____

Fluencja i Mosaha to tylko jeden wątek – a Rogata zaraza to prawie 400 stron akcji, walki o przetrwanie i wyścigu z czasem.

W książce przeczytasz również o:

🔥 Brutalnym ataku rogatej armii na Dolinę Waldtal

🛡 Walce o władzę w kopalniach krasnoludów na północy

🔱 Spisku w odległym Pływającym Królestwie

 

➤ Chcesz poznać całą historię? → KLIKNIJ TUTAJ i kup książkę.