Gdy rok temu, w dniu moich urodzin, piłem poranną kawę, byłem prawnikiem, który właśnie oblał egzamin zawodowy. Nie sądziłem wtedy, że 12 miesięcy później będę początkującym pisarzem i selfpublisherem. Z raczkującą firmą i wielkimi planami na przyszłość.
32 rok życia upłynął mi nieoczekiwanie pod znakiem wydania mojego debiutu fantasy. Czekając długie miesiące na rozpatrzenie mojego odwołania zacząłem pracę nad pokazaniem „Rogatej zarazy” szerszemu gronu odbiorców. Nie byłem pewien, co mam dalej robić, więc złapałem się marzenia, które od dziecka nieśmiało siedziało w moim sercu.
Zostać pisarzem. Opowiadać historie o baśniowym świecie, w którym są wielcy wojownicy i nikczemni zdrajcy, państwa, które ze sobą rywalizują i krasnoludy, które załatwiają własne interesy. A do tego potężne artefakty i czające się w mroku pradawne stwory. Książka była gotowa już od 2022 r. Pozostało mi więc teraz obrobić tekst, który miałem w pliku w Wordzie i ją wydać.
Współpracowałem z beta readerami, redaktorką, grafikiem od okładki, graficzką od mapy, dwiema korektorkami, składaczką i drukarnią, zbliżając się powoli do celu. W międzyczasie przygotowywałem się do otwarcia firmy. Byłem nowicjuszem i debiutantem, ale starałem się robić wszystko w pełni profesjonalnie.
Popełniłem w tym czasie wiele błędów. Kiedyś pewnie o nich napiszę. Wiele się też jednak nauczyłem - o sobie samym, o innych ludziach oraz, przede wszystkim, o wydawaniu swojej książki. Wiem, że przy drugiej powieści zrobię to dużo lepiej. Głupotą nie jest popełnianie błędów, ale niewyciąganie z nich wniosków.
Był to szalony rok. W międzyczasie okazało się, że moje odwołanie było skuteczne. Zostałem radcą prawnym. Trzymałem w rękach swoją książkę. W 2 miesiące od premiery sprzedałem 190 egzemplarzy. Dziś jestem więc pisarzem z raczkującą firmą i wieloma planami na przyszłość.
Ale jak pokazał mi ostatni rok, nie ma sensu się do tych planów specjalnie przywiązywać. Trzeba iść do przodu, pomimo wszelkich przeciwności i niespodziewanych zwrotów akcji.
A jakie marzenia Ty nosisz w sercu?